godlo2                             

Zespół Szkół Ogólnokształcących w Augustowie

I Liceum Ogólnokształcące im. Grzegorza Piramowicza

Gimnazjum Nr 4  

                              logomale120

Wspomnień czar, czyli 30-lecie augustowskiego Teatru Res Humanae

Jeden reżyser, dziesiątki spektakli, setki aktorów i tysiące wspomnień – tak (w sporym skrócie) mogę opisać to, czym jest Res Humanae. Kiedy tylko dostałam zaproszenie na obchody 30-lecia teatru, wiedziałam, że muszę się tam pojawić i zagrać znów na TEJ scenie. Dlaczego? Ponieważ – mówię to zupełnie szczerze – stąd pochodzą jedne z najlepszych wspomnień w moim życiu. Ktoś może powiedzieć, że to tylko „szkolny teatrzyk", jednak dla mnie – i nie tylko, o czym za chwilę – to emocje, przyjaźnie i naprawdę cudowny czas.

WSPOMNIENIA WRACAJĄ
To godziny spędzone na próbach (Pani Profesor, dziękujemy za trzymanie dyscypliny!), to poszukiwanie (czasem na ostatnią chwilę) strojów w magazynku i wreszcie cudowne spektakle: Osiecka, „Penelopy" czy mój ukochany „Mózg wariata na scenie". To momenty, kiedy kłanialiśmy się, a widownia zalewała nas falą braw. Te wszystkie wspomnienia wróciły, kiedy tylko przekroczyłam próg sali teatralnej. Nie miało znaczenia, że szkołę skończyłam sześć lat temu, że na co dzień mieszkam i pracuję daleko od Augustowa. Znów byłam nastoletnią Marysią, która podczas próby czasem nie może się skupić, ale czeka już (z lekką tremą) na ten moment, kiedy odsłania się kurtyna. Ożyły wspomnienia, wróciły emocje. W rozmowach absolwentów co chwilę można było usłyszeć: „a pamiętasz, jak...".
Jubileusz to była świetna okazja także do tego, żeby poznać nieco młodszych aktorów. Niektórzy z nich dopiero zapisali się do teatru, ale żadnemu z nich nie brakuje pasji. Obserwowałam ich z uśmiechem na ustach i podziwem oraz radością, że ekipa RH wciąż jest tak liczna.

PANI PROFESOR – ŁOWCA TALENTÓW
To w ogromnej mierze zasługa Pani Profesor Bożeny Bendig, która jak nikt potrafi doradzić, wesprzeć i wydobyć talent z każdego. Taki reżyser to skarb. Nawet, kiedy my byliśmy nie do końca zadowoleni z siebie, Pani Bożena zawsze dziękowała nam za wspaniały występ, a to dawało „kopa" jak nic innego. A przecież robi to od trzydziestu lat! Od trzydziestu lat zaraża kolejne pokolenia pasją do teatru, sztuki, miłością do tej odrobiny adrenaliny na scenie. Bardzo ją za to podziwiam.

GARŚĆ WSPOMNIEŃ
Nie skłamię, jeśli powiem, że przy pisaniu tego tekstu zakręciła mi się łza w oku. Podobnie było z innymi aktorami, z którymi rozmawiałam. Czas na kilka wspomnień zebranych na gorąco po jubileuszu...
Grzegorz Dzieniszewski, uczeń drugiej klasy liceum: Teatr, mimo że grałem w nim tylko rok, dał mi większą pewność siebie i wspaniałe wspomnienia, a po obchodach 30-lecia tylko upewniłem się, że zapisanie się do Res Humanae było jednym z lepszych wyborów w moim życiu.

Gabriela Wojtulewicz, uczennica pierwszej klasy liceum: Z teatrem pierwszy raz zetknęłam się 3 lata temu, kiedy na szkolnym korytarzu zauważyłam plakat informujący o castingu. Postanowiłam spróbować - warto doświadczać nowych rzeczy. I to był naprawdę świetny wybór. Nigdy nie powiedziałabym, że granie na scenie sprawi mi tak wiele przyjemności i satysfakcji. Z przyjemnością uczestniczyłam więc w obchodach 30-lecia Teatru Res Humanae. Ciekawe przedstawienia, świetny klimat i przemili ludzie - tak właśnie mogę ocenić ten świetny czas!

Bartosz Łosiński, uczeń trzeciej klasy liceum: Res Humanae pozwolił mi odnaleźć się jeszcze bardziej w życiu. Nauczył mnie grać, ze spektaklu na spektakl pokonywać nieśmiałość, a przede wszystkim rozwijać się artystycznie. To już 30 lat istnienia... Ojjj, to około 12 lat dłużej niż ja przeżyłem. Życzę kolejnych trzydziestek!

Ola Cilulko, uczennica trzeciej klasy gimnazjum: W jubileusz została włożona cała masa pracy. Wszystko było przemyślane i dopracowane. Z pewnością po takiej uroczystości zostanie wiele pozytywnych wspomnień.

Maria Milewska, absolwentka: Uczestnictwo w teatrze szkolnym - zwłaszcza tak profesjonalnie prowadzonym - jest niesamowitą przygodą. Nie tylko uczy świadomego przeżywania kultury, zrozumienia jej głębi, ale daje też cenny dar wielu wspaniałych znajomości. Jubileusz był okazją do przypomnienia sobie tych chwil - prób, czasu spędzonego razem, spektakli, czasem nawet wpadek. Tego wszystkiego, co stworzyło z nas wielką rodzinę (czego dowodem są wracający absolwenci). Piękny jubileusz, cudowne przeżycia. Polecam każdemu, krótki romans stanie się związkiem na całe życie.

Emilia Roszkowska, absolwentka: Res Humanae jest miejscem, do którego zawsze będę powracać z olbrzymią przyjemnością. Każdemu spotkaniu z dawnymi przyjaciółmi z teatru towarzyszą wielkie emocje i ogrom wzruszeń. Dziękuję Pani Bożenie Bendig za organizację tego wydarzenia, za to, że mogłam znowu stanąć na scenie i – przede wszystkim – za ogrom pracy i serca włożonych w rozwój Res Humanae w ciągu ostatnich 30 lat! Rozpiera mnie duma, że mogłam być częścią czegoś tak wyjątkowego. Mimo że czas upływa, nieważne, gdzie jesteśmy i co robimy – teatr jest w nas!

Ola Szczerba, absolwentka: W Res Humanae dorastałam – i takiego dorastania życzę każdemu. Spędziłam tu cudowne magiczne sześć lat, oddychałam magazynkowym powietrzem, zawiązywałam przyjaźnie. Res Humanae pozwoliło mi odkrywać siebie, poszerzać horyzonty, rozwijać pasję, poznawać niesamowitych ludzi, marzyć i dążyć do swoich celów. Salka teatralna stała się moim drugim domem, a teatralny magazynek – swego rodzaju ostoją, nawet jeśli magazynkowe chochliki wytrwale dokuczały.

Diana Piekarska, absolwentka: Dlaczego kocham Res Humanae? Chyba dlatego, że wszyscy potrafimy i chcemy tu wracać mimo upływu lat. Jest tu tajemnicza atmosfera, która towarzyszy nam, kiedy wchodzimy na deski sceny naszego RH, ale którą każdy uwielbia. To atmosfera współpracy, sympatii, miłości do sztuki, muzyki i naszych widzów. Z nimi wszystkimi jest po prostu najlepiej.

PO PROSTU: DZIĘKUJEMY!
A na koniec kilka słów, które powiedziała mi Pani Profesor tuż po ostatnim spektaklu z okazji obchodów 30-lecia Res Humanae: Wasz entuzjazm jest mi potrzebny. Mimo zmęczenia doładowałam baterie. Z olbrzymią przyjemnością oglądałam was na scenie i dziwiłam się, że ja byłam to w stanie zrobić.
Pani Profesor, a my potrzebujemy Pani! Pani pasji, zaangażowania i wiary w nas. Czasem też uderzenia w stół. Res Humanae to Pani dzieło, a my – aktorzy – z przyjemnością w nim uczestniczymy. Życzymy kolejnych trzydziestek i DZIĘKUJEMY!

Maria (a chwilowo znowu Marysia) Anuszkiewicz, absolwentka