godlo2                             

Zespół Szkół Ogólnokształcących w Augustowie

I Liceum Ogólnokształcące im. Grzegorza Piramowicza

                              logomale120

Wspomnienie o pani Grażynie Jonkajtys-Lubie – najstarszej absolwentce Piramowicza

j2

W ostatnich dniach dotarła do nas smutna wiadomość – 8 grudnia 2020 r. zmarła jedna z najstarszych absolwentek naszej szkoły – pani Grażyna Jonkajtys-Luba.

Pani Grażyna, z którą miałam przyjemność wielokrotnie się spotykać w ostatnich latach (także z jej siostrą Zofią), zarówno w trakcie przygotowania najnowszej monografii szkoły, jak i później, mimo podeszłego wieku była pełna życia, czytała wiele książek, realizowała swoje pasje i miała niezwykłą pamięć. Bardzo ciepło wspominała edukację w Gimnazjum i Liceum im. G. Piramowicza w Augustowie, godzinami mogła opowiadać o swoich Profesorach i Kolegach. Czuła się augustowianką, zawsze oczekiwała na wieści z rodzinnego miasta, próbowała walczyć też o odbudowę miejskiego Ratusza.

Urodziła się w 1922 r. w rodzinie nauczycielskiej. W dniu wybuchu II wojny światowej była uczennicą klasy maturalnej Państwowego Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego im. G. Piramowicza w Augustowie. Także jej troje rodzeństwa kształciło się w naszej szkole. Najstarszy brat, Bronisław, ukończył Seminarium Nauczycielskie, która zostało przekształcone w Państwowe Gimnazjum i Liceum im. Grzegorza Piramowicza w Augustowie. Siostra Helena należała do pierwszego rocznika absolwentów liceum z roku 1939, natomiast młodsza Zofia w momencie wybuchu wojny była uczennicą gimnazjum.

Grażyna Jonkajtys była bardzo zdolną uczennicą i wspaniałą koleżanką, należała do drugiego składu redakcji naszej przedwojennej gazety „Echo Szkolne", w którym między innymi opublikowała anonimowo często przywoływany w czasie naszych uroczystości szkolnych wiersz, dedykowany pierwszym maturzystom. Dopiero cztery lata temu ujawniła, że jest jego Autorką:

MATURZYSTOM

Kiedyś, po latach, gdy będziemy starzy,
Gdy wiek siwizną głowy nam przyprószy
Lada wspomnienie małe nas rozmarzy,
Wychodząc z głębin zapomnienia w duszy,
I wtedy może jakaś myśl zbłąkana,
Jakaś piosenka, lub słyszane słowo,
Obudzi w sercu lata zapomniane,
Młodość ożyje w nas znowu na nowo.
I sprzed lat wielu, co już upłynęły,
I mgłą przeszłości wszystko nam zakryły,
Wrócą się chwile, co dawno minęły.
I wróci obraz – stary, drogi, miły,
Przypomną nam się znowu szkolne czasy,
I przed oczyma staną białe mury:
W uszach nam zabrzmią krzyki i hałasy
I... obrywane – jakże często – bury.
Wrócą klasówki, ściągaczki, wagary,
Dwójki, kłopoty, troski i zmartwienia,
Wpadnięcia „cudem" uniknione kary
I jasne, bujne młodzieńcze marzenia.
Wy dziś na zawsze opuszczacie szkołę
I wyruszacie stąd – „na podbój świata".
Weźcie stąd z sobą wspomnienia wesołe,
Niech Wam przez wszystkie towarzyszą lata!
Niech Wam dodają otuchy i wiary,
Nie pozwalają Wam tracić nadziei,
I nieść pomogą życiowe ciężary
I niech pomogą naprzód kroczyć śmielej.
... A może kiedyś, w samotnej godzinie,
Wśród smutków losu – odezwą się echem.
I z głębin duszy cichutko wypłyną
I opromienią Wam życie – uśmiechem...
[Echo Szkolne, maj – czerwiec 1939]

Pani Grażyna wraz z matką i rodzeństwem w kwietniu 1940 r. została deportowana do Północnego Kazachstanu. W ciągu 6 lat zesłania, aby utrzymać rodzinę, wykonywała różne prace polowe w kołchozie, wyrabiała cegły, a przede wszystkim murowała piece i remontowała budynki. Po powrocie do kraju ukończyła studia na Wydziale Architektury Politechniki Warszawskiej. Odbudowywała stolicę po zniszczeniach wojennych. Pracowała w warszawskich biurach projektowych, kilka lat spędziła w ramach kontraktu w Ghanie i w Nigerii. Od 1990 roku często przebywała w Nowym Jorku, gdzie pracowała jako wolontariusz w Instytucie Józefa Piłsudskiego oraz w Stowarzyszeniu Weteranów Armii Polskiej w Ameryce; urządzała wystawy, wygłaszała odczyty oraz publikowała w miejscowej prasie polonijnej artykuły o problematyce syberyjskiej oraz o zabytkowej architekturze polskiej. Została odznaczona Złotym Krzyżem Zasługi RP, Medalem „Merentibus" Instytutu Józefa Piłsudskiego, Krzyżem Kawalerskim Orderu Zasługi RP, Krzyżem Sybiraka. Od wielu lat w Polsce włączała się w działalność społeczną na rzecz utrwalania pamięci i tradycji narodowej – odznaczona Medalem „Pro Memoria" oraz Krzyżem Obrońców Kresów Wschodnich II. Jest autorką książek „Opowieść o 2 Korpusie Polskim generała Władysława Andersa" oraz „Was na to zdies' priwiezli, sztob wy podochli" (wspomnienia z zesłania w Rosji).

Pani Grażyna przekazała macierzystej szkole – I LO w Augustowie – wiele pamiątek z okresu nauki, ofiarowała też książki do biblioteki oraz nagrody dla uczestników Powiatowego Konkursu „Tożsamość Polaka".
Ze względu na stan zdrowia nie mogła bezpośrednio wziąć udziału w jubileuszowym spotkaniu z okazji 90-lecia istnienia I LO im. G. Piramowicza w czerwcu 2017 r., ale była na nim obecna poprzez film (nagranie napisanego w 1939 roku wiersza w jej wykonaniu – z r. 2016) oraz opublikowane w okolicznościowym wydaniu „Echa Szkolnego" przesłanie do uczniów i absolwentów, które poniżej przytaczamy.

Najstarsza absolwentka szkoły do uczniów i absolwentów Piramowicza

Zapis nagrania z 13 marca 2017 roku (autorka nagrania – Bożena Bendig)

Nazywam się Grażyna Jonkajtys-Luba. Urodziłam się w styczniu 1922 roku w Augustowie i tu spędziłam dzieciństwo oraz wczesną młodość. Uważam te lata za najszczęśliwsze w życiu. Uczyłam się tu w szkole powszechnej, potem w Gimnazjum i Liceum imienia Grzegorza Piramowicza – i dlatego uważam się za Waszą starszą koleżankę. Bardzo sobie cenię te lata nauki. Mieliśmy wspaniałego pana dyrektora Witolda Wołosewicza oraz znakomite grono profesorów, którzy nie tylko wpajali nam wiedzę, ale uczyli nas patriotyzmu i szacunku oraz miłości do naszej historii. Nasi profesorowie byli głównie absolwentami Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie, a tylko pani profesor od matematyki Helena Mikołajewska była po Uniwersytecie Warszawskim.

Gimnastyki uczyli nas profesorowie po studiach w Centralnym Instytucie Wychowania Fizycznego im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie. Tak nas oni trenowali, że przez wiele lat nasza drużyna sportowa biła rekordy, zwłaszcza chłopcy z tej drużyny. I kiedy na wiosnę odbywały się zawody w naszej szkole na boisku (ze szkół w okolicy, z najbliższych miast: Augustowa, Suwałk, Sejn, Różanegostoku), nasza drużyna zdobywała zawsze pierwsze nagrody. Poszczególni sportowcy, jak na przykład Janek Kukuć, późniejszy pilot polskich eskadr walczących w bitwie o Anglię (dwa razy ciężko ranny), czy Józio Kurpiejewski, wspaniały skoczek o tyczce, który został rozstrzelany przez Niemców, czy Zygmunt Huszcza, późniejszy generał w wojsku Generała Berlinga – byli młodzieżowymi rekordzistami w skali krajowej w różnych dyscyplinach.

Albo na przykład maturzysta z 1939 roku Antoni Grajewski, który przez parę lat z rzędu był laureatem olimpiad matematycznych, potem, w trzydziestym dziewiątym roku aresztowany przez NKWD, spędził 17 lat w obozach sowieckich, a po powrocie do Polski skończył studia na Politechnice Białostockiej, był nawet potem na niej asystentem. Tak jak większość młodzieży z ówczesnych czasów, nazywanej zresztą w literaturze pokoleniem Kolumbów, nasi koledzy brali udział jeżeli nie bezpośrednio w walkach, to w działalności patriotycznej. Uczestniczyli w Powstaniu Warszawskim, walczyli w armiach na Zachodzie u generałów Maczka czy Sosabowskiego. A potem, po wyzwoleniu z więzień radzieckich, większość z nich była żołnierzami w 2 Korpusie Generała Andersa. Część z nas, tak jak chociażby ja wraz z rodziną i kilku naszych kolegów, spędziła sześć lat zesłania, wywiezionych w trzech wielkich transportach na teren Syberii w Związku Sowieckim (...). W trzech pierwszych transportach w lutym, kwietniu i czerwcu 1940 r. wyjechało z Augustowa około 6 tysięcy ludzi.

Wszyscy ci, którzy przeżyli, w Polsce czy rozproszeni na Zachodzie (mieszkają w Anglii, Południowej Afryce, Australii, Nowej Zelandii, Ameryce) – normalnie pracowali, włączyli się w tryb tamtego życia i zachowali na zawsze wierność wspomnieniom młodości, patriotyzm oraz wiarę w Boga.

Na zakończenie tego Wam życzę – właśnie patriotyzmu, bo tylko na takiej podstawie, na miłości do przeszłości własnego narodu, można budować swoje człowieczeństwo. Bardzo serdecznie życzę Wam wszystkiego najlepszego, zakończenia w sposób szczęśliwy nauk w szkole, a w dalszym życiu – abyście kierowali się takimi zasadami, jakie wynosicie ze szkoły.

Pani Grażyno, zapamiętam Panią na długo... Mam ciągle przed oczyma obraz, kiedy Pani na końcu długiego korytarza, na progu mieszkania, żegnała mnie zawsze skinieniem ręki, a później jeszcze widziałam Panią w oknie, powtarzającą ten ciepły gest... Ostatni raz ponad rok temu...

Bożena Bendig - uczennica, absolwentka i nauczycielka Piramowicza